Ginger Orange Carrot Soup Recipe

Znane nam są różne tzw „zupy kremy” między innymi z: brokułów, zielonego groszku, dyni, ale zupa krem z marchewki dla wielu kulinarnych wirtuozów nadal osnuta jest cieniem.

Dlatego też podjęłyśmy wyzwanie wykonania wyżej wymienionego dania, a że wyszło wyśmienicie, pomimo braku przejawiania przez nas jakichkolwiek zdolności kulinarnych, postanowiłyśmy pochwalić się otrzymanym rezultatem.


Do wykonania zupy marchewkowej potrzebowałyśmy następujących produktów:
  • 6 dużych marchewek
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 gałązki selera naciowego
  • cebula
  • imbir (kawałek ok. 3 cm)
  • bulion warzywny
  • śmietana
  • czarny sezam
  • skórka i sok z pomarańczy
  • oliwa
  • sól morska
  • świeżo zmielony pieprz

IMG_6824


 

Sposób przygotowania:
Do miski wkładamy grubo pokrojoną marchewkę, wlewamy dwie łyżki oliwy, doprawiamy pieprzem i solą, dokładnie mieszamy, aby każda marchewka była pokryta oliwą. Tak przygotowaną karotkę układamy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i wkładamy do piekarnika o temperaturze 200 st C na ok. 30 min. czyli do momentu aż marchew zmięknie i zacznie się karmelizować.

IMG_6817 IMG_6822

IMG_6827
Pozostałą oliwę rozgrzewamy w dużym rondlu na średnim ogniu. Wsypujemy pokrojoną cebulę oraz czosnek i mieszając smażymy do momentu aż cebulka się zeszkli. Następnie dodajemy pokrojony seler oraz imbir i smażymy jeszcze ok 3-4 minut. Dodajemy bulion warzywny, upieczone marchewki oraz odrobinę otartej skórki i soku z pomarańczy. Wywar doprowadzamy do wrzenia, następnie zmniejszamy moc palnika i od czasu do czasu mieszając gotujemy przez ok. 30 min. Kiedy zbędna ilość wody już odparuje całość blendujemy na gładką masę. Przekładamy do miseczek, dodajemy odrobinę śmietany i posypujemy czarnym sezamem.

IMG_6840

Zupa ta ma specyficzny lekko słodkawy smak za sprawą samych marchewek oraz pomarańczy, która jest dość nietypowym składnikiem, a jego zastosowanie w tym przypadku własnoręcznie opatentowałyśmy. Wyrazistość pozyskuje z imbiru, który nadaje jej odrobinę pikanterii oraz działa rozgrzewająco. Zupa marchewkowo-pomarańczowo-imbirowa jest idealną propozycją, której nie może zabraknąć w Waszym zimowym menu.
SMACZNEGO!!!
Mamy nadzieję, że w komentarzach wyrazicie swoją opinię i podzielicie się z nami Waszymi smakowymi doznaniami.
Reklamy

Gdy biomet niekorzystny…

Niestety nasz klimat nie rozpieszcza nas codziennym słońcem i przyjemną ciepłą temperaturą, a pogodnych dni jest jak na przysłowiowe „lekarstwo”, wówczas niezbędne jest nam wspomaganie.
Kiedy niebo zasłane jest chmurami, sipi deszcz a biomet jest niekorzystny, to niestety to wszystko daje się nam we znaki i źle wpływa na nasze samopoczucie. Towarzyszy nam senność, z którą nie możemy sobie poradzić. Szukamy wówczas sposobów, aby poradzić sobie z apatią i znużeniem. Jak zwykle mamy na to sposób.

Każda kobieta uwielbia słodycze, ale oprócz słodyczy przepada wręcz za spotkaniami z przyjaciółkami i ploteczkami. Na taką właśnie okoliczność warto przygotować coś smacznego, a jednocześnie poprawiającego samopoczucie.
Idealnym na to sposobem jest kawa z bitą śmietaną.
Zastanawiacie się zapewne w jaki sposób zrobić tę piękną dwukolorową cafe latte. Przedstawiamy na to prosty sposób.

IMG_5698 IMG_5713IMG_5701

Produkty:
– kawa mielona (my najbardziej lubimy Sati o smaku waniliowym);
– mleko (najlepiej 1,5% zawartości tłuszczu, ponieważ takie najlepiej się przyswaja);
– śmietanka 30% (dobrze schłodzona);
– cukier puder;
– kostka czekolady deserowej
Narzędzia:
– tygielek (dla niewtajemniczonych, to taki czajniczek do parzenia kawy);
– wysokie szklanki do kawy;
– miska;
– mikser;
– tartka
Przygotowanie:
  1. Do tygielka wlewamy wodę, wsypujemy kilka łyżeczek kawy i zostawiamy do zagotowania.
  2. Do dość sporej miseczki wlewamy śmietankę 30% i miksujemy stopniowo dodając cukier puder w takiej ilości, jak bardzo słodką bitą śmietanę lubimy. Miksujemy do momentu aż zesztywnieje.
  3. W kartonie wstrząsamy mleko, tak aby wytworzyła się piana – wersja dla osób, które nie posiadają spieniacza do mleka, tak jak my.
  4. Spienione mleko wlewamy do szklanek, a do niego bardzo powoli, po ściance, kawę.
  5. Na wierzch kładziemy bitą śmietanę, a na nią ścieramy czekoladę.
IMG_5723Widzicie, to nie takie trudne!

Modyfikacja:
Jeśli preferujecie cafe frappe, czyli mrożoną kawę, musicie postępować dokładnie tak samo jak w instrukcji powyżej, z tą tylko różnicą, że musicie zaczekać, aż kawa w tygielku ostygnie, a do mleka dodajcie kostki lodu.

IMG_5727 IMG_5733

Chętni mogą dodać do kawy syrop smakowy.

IMG_5731

pomodoro piccante


Lato to wspaniała pora roku obfitująca w nowalijki.
Nie do opisania jest smak świeżych owoców i warzyw.

Nie jesteśmy rodowitymi Warszawiankami lecz tz. „słoikami” dlatego doskonale znamy smak pomidorów, które nasze mamy skrupulatnie pielęgnują na grządkach w ekologiczny sposób. Uwielbiamy zapach świeżych, czerwonych, dojrzewających w słońcu owoców. Podkreśla on magię słonecznych letnich dni.

Jak każda kobieta uwielbiamy przesiadywać w naszym, według mniemania każdego mężczyzny – „królestwie”, czyli kuchni, ale nienawidzimy wręcz spędzać tam czasu dłuższego niż dwie godziny. Poza tym mamy ważniejsze rzeczy na głowie, np. prowadzenie bloga, niż dopieszczanie kulinarnych wypocin. Praktyczne z nas kobiety, dlatego skupimy się na tym żeby było prosto, smacznie, zdrowo i szybko.
Zapewne każda, no dobra każdy, nie wykluczając mężczyzn, których tu zainspirujemy, doskonale zna smak zupy pomidorowej. Zapewne większość z Was kosztowała takowej w niejednej włoskiej knajpie. Nam się poszczęściło i miałyśmy okazję, będąc w Italii, spróbować prawdziwej włoskiej zupy z dojrzewających w pełnym słońcu pomidorów. Tego smaku nie da się zapomnieć. Dlatego chcemy ten prosty sposób przygotowania i jakże wysublimowany smak przekazać dalej. Zatem pomidory w dłoń.

IMG_5678


Składniki:
– dojrzałe pomidory (nienawidzimy miar, dlatego proporcje dobieramy samodzielnie);
– oliwa z oliwek;
– papryczka chili;
– czosnek;
– cebulka;
– korzeń marchewki;
– korzeń pietruszki;
– bulion z piersi kurczak;
– świeża bazylia;
– jogurt naturalny;
– przyprawy: sól, pieprz, oregano.

IMG_5686


Przygotowanie:
1. Do garnka wlewamy wodę i wkładamy pierś z kurczaka. Marchewkę i pietruszkę obieramy, drobno kroimy i wrzucamy do bulionu pod koniec gotowania.
2. Do drugiego garnka wlewamy dwie łyżki oliwy, wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulkę, sprasowany czosnek oraz posiekaną papryczkę chili, wedle uznania, my lubimy na ostro.
3. Kiedy ww. składniki będą już w garze włączamy kuchenkę na bardzo niską temperaturę. Dlaczego nie wrzucamy na rozgrzany tłuszcz? Bo chcemy, aby komponenty nam się zarumieniły a nie spaliły, wówczas zaoszczędzimy sobie gorzkiego smaku.
4. W tak zwanym „międzyczasie” (uwielbiamy ten zwrot) nacinamy pomidory i parzymy je wrzątkiem. Zdejmujemy z nich skórkę i kroimy. Wrzucamy je do cebulki, czosnku i papryczki, kiedy te będą miały już złotą barwę.
5. Całą miksturę zalewamy bulionem z piersi kurczaka, ważne, żeby było go nie więcej niż dwie szklanki, aby nasza zupa nie była za wodnista.
6. Dodajemy przyprawy do smaku i gotujemy do momentu wrzenia. Całość możemy zblendować, my jednak blendera jeszcze się nie dorobiłyśmy.
7. Wlewamy do miseczek. Na środek kładziemy łyżkę jogurtu naturalnego, dekorujemy świeżą bazylią i…. I voilà!
Thats all!
Buon appetito!!!

IMG_5691